środa, 16 maja 2012

Wyjazd do Anglii w telegraficznym skrócie

Witam Was Kochane,

Dziś jestem pierwszy dzień w Polsce a już tęsknie za Anglią.
Chciałam Wam w wielkim skrócie pokazać w obrazkach Anglię. Na pewno każda z Was ma chociażby jednego znajomego w tym kraju i wiele już słyszało. Jeżeli będziecie chciały poczytać o moim obrazie tego kraju to piszcie a ja coś wysmaruję na następny post.

A tymczasem:


sobota, 5 maja 2012

Zamienniki Loreal Lip Balm - porównanie intensywności kolorów

Witam,

Tak jak napisałam w poprzednim poście Loreal Lip Balm mnie nie zachwycił. Dziś chciałabym Wam polecić kilka zamienników szminek nawilżających ale dający kolor na ustach (nie tam jakiś mocny ale zawsze jakiś).

Pierwsza propozycja to szminki Sephora


Moje kolory to (od lewej): G10, G11, G02, G06

Wszystkie w podobnej tonacji ale wydaje mi się że to moje kolory więc takie kupuje.
Są naprawdę świetne i używam ich ciągle (teraz już w połączeniu z lip balmem).

A poniżej swatche:


kolor nie jest jakiś intensywny ale widać go na ustach

Kolejnymi zamiennikami są:

Loreal Rouge Carrese o którym piszę > tutaj < (swatch nr 1 od lewej) 

Drugim jest Nivea Frutti shine Cherry (swatch nr 2 od lewej) który jest bardzo podobny do lip balma (nr 3) tylko gorzej u niego z trwałością.

Loreal Lip Balm zdecydowanie przedłuża trwałość szminki na ustach i ładnie ją wygładza i nawilża. Nie czepiam się bo to nadal tylko balsam do ust :) za cenę prawie 40zł 


Pozdrawiam i życzę udanych ostatnich dni weekendu.
Ja się nie żegnam jeszcze z wypoczynkiem ponieważ już w czwartek lecę do Londynu na tydzień.

:)



czwartek, 3 maja 2012

Majówkowi ulubieńcy - filtr innisfree oraz Loreal Lip Balm



Witajcie,

Kiedy już za oknem słoneczko bije Nam w twarz niemiłosiernie filtr przy mnie jest cały czas. Obecnie testuję filtr innisfree i powiem szczerze że się chyba zakochałam. Mat utrzymuje się naprawdę bardzo długo. Muszę powiedzieć też że w pracy mam biurko usytuowane przy oknie i w czasie południa dostaję mnóstwo promieni w twarz. Jeżeli jakiś krem-mat jest sobie w stanie poradzić z takimi warunkami to już go kocham.

Niestety w czasie majówki od słońca nie byłam w stanie się ustrzec i nabawiłam się czerwonych policzków oraz tzw. opalenizny rowerzysty. Może po prostu za mało nałożyłam go na twarz. W każdym razie już kliknęłam większą wersję.



Drugim produktem bez którego się póki co nie rozstaję to moja nowość Loreal Lip Balm. Nie jest ideałem dla mnie ale skoro już go mam to sobie potestuję. A co J Zarzutem jak dla mnie jest to że kolor praktycznie jest niewidoczny ale na to oczywiście mogłam być przygotowana bo to w końcu balm. 


Ale jednak widząc tą szminkę miałam nadzieje że da jakiś oddźwięk na ustach. 




Plusem jest to że całkiem fajnie utrzymuje się na ustach, nie podkreśla suchych skórek i całkiem przyzwoicie pachnie (smakuje :P). Nie kupię jednak innej wersji kolorystycznej bo ja jednak wole coś mocniejszego. Zobaczymy jak się będzie sprawował Revlon Lip Butter.

Więcej kosmetyków na majówkę nie potrzebuję. Krem BB poszedł na razie na bok – używam tylko do zadań specjalnych.

A jak Wasi ulubieńcy majówkowi? Może macie jakieś sprawdzone filtry? 

Wiem, że teraz czas wam płynie majówkowo także życzę miłego wypoczynku. Moja majówka typowo górska 


Pozdrawiam 

SZUKAJ NA BLOGU