niedziela, 28 października 2012

NOWOŚĆ: Dobra obsługa w Inglotcie!

Witajcie,



Jestem ciekawa czy tylko ja tak mam, czy akurat tylko w moim mieście jest tak że w Inglocie obsługa bardziej zniechęca do zakupów.

Panie w sklepie w Tychach mam wrażenie mają pretensję do mnie że w ogóle weszłam do sklepu, pomijając fakt że już o samej poradzie nie ma mowy.

Dlatego tym bardziej byłam zaskoczona że przy okazji wizyty w L'occiatne odwiedziłam salon Inglota i spotkałam się tam z ciepłym przyjęciem, poradą a nawet makijażem. Aż chciało się tam zostawić pieniądze.

Pani mimo tego że do końca nie wiedziałam co chcę i tak potrafiła się chyba z milion razy mazać po ręce cieniami które jej wskazywałam po czym widząc moje niezdecydowanie zaproponowała mi makijaż.

Przy okazji makijażu dostałam trochę porad jak powinnam się malować i jakie produkty mi poleca.
Poza tym powiedziała co można kupić aby dostać zniżkę (np. baza pod cienie normalnie kosztuje 38zł a przy zrobieniu zakupów za kwotę 30zł bazę można nabyć już za 20zł)

Z czym wyszłam:

Paletka na 5 cieni - 10zł



A w niej dwa cienie i każdy po 10zł

A do tego baza pod cienie - koszt 20zł

Teraz z pewnością jak będę chciała coś kupić z Inglota pofatyguję się i pojadę do Silesii City Center by odwiedzić tamtejszy salon tej firmy.

Pozdrawiam i życzę udanego trzydniowego tygodnia

:*


piątek, 26 października 2012

Przedstawiam Wam ... L'occitane

Witajcie,
Chciałam się pochwalić czymś co mi się ostatnio przytrafiło. Mianowicie miałam okazję wygrać w konkursie Loccitane i Claudia zaproszeniena „wieczór piękna”
W dniach 24-25.10 odbył się on w Silesii City Center w Katowicach w ich firmowym salonie. Na zaproszenie przypadały konsultacje, kosmetyki o wartości 100zł oraz rabat na asortyment w wysokości 15%.
Z rabatu nie skorzystałam, ale z pewnością w najbliższym czasie udam się tam po maseczkę do włosów ... ale o tym poniżej.
Z masażu i konsultacji także nie skorzystałam bo niestety była kolejka a ja z racji chorych zatok nie miałam siły czekać. A szkoda... mam nadzieje że w przyszłości L'occitane zorganizuje takie spotkanie ale na zapisy.
Otrzymałam bardzo fajny zestawik kosmetyków ... z najbardziej kultowymi kosmetykami - w kosmetyczce w płatki śniegu.
A oto zawartość:
mocno cytrusowe zapachy - żel pod prysznic i balsam
 
 
szampon i odżywka z serii regenerującej i nawilżającej
 
znane wszytskim mydełko
 
oraz chyba najbardziej znany produkt L'occitane - krem pod rąk
 
Cały zestawik prezentuję się tak:
 
A wracając do sprawy owej maseczki do kiedyś dawno, dawno temu kupowałam taką maseczkę regularnie. I mimo że byłam z niej zadowolona to z jakiś niewyjaśnionych przyczyn przestałam ją kupować. Zapewnie chęć wypróbowania czegoś nowego była większa.
Przy konsultacjach porozmawiałam sobie nieco z Panią sprzedawczynią o maseczce i dostałam próbeczkę
 
Przypomniałam sobie za co ją tak bardzo lubiłam. Z pewnością mogę Wam ją polecić.
Ps. z próbkami nie ma problemu więc śmiało możecie zawitać do ich salonu.
 
Pozdrawiam i miłego piątku
 

niedziela, 21 października 2012

Ostatnie tygodnie z Retin A


Witajcie,

Pochwaliłam się Wam ostatnio że zakupiłam krem Retin A do kuracji retinoidami. O takich kuracjach i podobnych możecie poczytać na wielu blogach, stronach, na których dziewczyny wyjaśniają dokładnie czym się charakteryzuje, co można zyskać, na co się nastawić oraz jakie są rodzaje.

Polecam dwa przydatne linki do blogów:


a przede wszystkim post



 Ja swoją przygodę zaczęłam w zeszłym roku kupując wtedy Epiduo ale niestety moja wiedza na temat tego typu kremów była bardzo uboga i zrobiłam sobie wówczas krzywdę niezłym podrażnieniem (bardzo zaczerwieniona i podrażniona skóra!). W tym roku zaopatrzyłam się, poza wiedzą, w odpowiednie środki łagodzące i zdecydowanie to posłużyło że tak dobrze przyjmuję tę maść. Oczywiście są pewne niedogodności takie jak łuszcząca się skóra przez co o makijażu praktycznie nie ma mowy. Ale rekompensatą będzie nowa, zdrowa skóra.

Krem nakładałam na całą twarz, delikatnie też pod oczami (według dermatologa mogłam tak zrobić byleby krem nie dostał się do oczu).

Poniżej zamieszczam opis pierwszych tygodni. Pielęgnacja poza Retin A opierała się na łagodnych środkach, kremach, żelach bez zbędnych drażniących składników.

W czasie pierwszych tygodni kuracji stosowałam poza Retin A:
do mycia twarzy J&J żel do mycia ciała i włosów dla niemowlaków (ten który był w darmowym zestawie)
na noc krem Retin A, na zmianę z kremem nawilżającym (La Roche Posay lub Avene)
na dzień krem nawilżający La Roche Posay lub Avene, krem BB (Dr. Jart Silver bo ma odcień niwelujący zaczerwienienia)
raz lub dwa razy w tygodniu peeling – delikatne masowanie (Caudalie lub korund)

Tydzień I
·         stosowałam Retin A codziennie na noc, nie nakładałam nic później na niego,
·         nakładałam go zaraz po umyciu,
·         brak łuszczenia,
·         lekkie podrażnienie,

Tydzień II
·         łuszczenie, zaczerwienie, podrażnienie
·         skóra reaguje zaczerwienieniem przy dotknięciu,
·         retin A stosuję już co drugi / trzeci dzień na przemian z kremami nawilżającymi
·         stosuję krem BB by ukryć nieco lekko zaczerwienioną twarz, niestety łuszczenie skóry sprawia że wygląda to nieestetycznie (Dr. Jart pozostawia suchą warstwę na skórze więc przerzucam się na krem Skin79 który skórę jednak nawilża)

Tydzień III
Pierwsze dni
·         skóra gładsza ale zaczynają się pojawiać pierwsi nieprzyjaciele (nie są to typowe „bomby” ale jest parę krostek,
·         po zmyciu wodą skóra jest zdecydowanie bardziej sucha (ściągnięta),
·         brak łuszczenia,
·         Retin A stosuję codziennie na noc
Druga część tygodnia
·         Zaczyna się kolejny raz łuszczenie, skóra przesuszona ale już nie podrażniona.


Skóra po tych trzech tygodniach jest gładsza, równiejsza (coraz mniej podskórnych grudek z którymi ostatnio walczyłam), pory widocznie zmniejszone. Na nosie nie widać już małych czarnych kropek (jupi). Jestem bardzo zadowolona z kuracji i mam nadzieje że skóra będzie coraz w lepszym stanie.

Ponadto chciała Wam się przy okazji pochwalić małymi zakupami z wyprzedażowej Sephory z Katowic


eyeliner ze Smashbox - 22,5zł

Nie chciałam czarnego a ten oliwkowy jest fajną alternatywą



oraz trzy pędzelki 

No nic życzę Wam przyjemnej niedzieli 

Pozdrawiam :*


czwartek, 18 października 2012

TAG: Moje blogowe sektety


Witajcie,


Co prawda ostatnio na blogu nie udzielam się zbyt często ale jest ktoś kto o mnie pamięta i stara się żebym cosik napisała (poza kosmetycznymi sprawami).
Mowa tu o mojej koleżance blogowej Silverose z bloga Link  która otagowała mnie. 
Dziękuję
A teraz odpowiedzi na pytania:

1.       Ile czasu prowadzisz bloga i jak często publikujesz posty?
Blog prowadzę już ponad rok. Pierwszy post-powitalny - ukazał się dokładnie 20 sierpnia. Kolejne jakoś nie z zawrotną częstotliwością ale nie wierzyłam zbytnio w powodzenie bloga i dopiero za sprawą Silverosę trochę więcej zaczęłam pisać.  Nie ma określonej częstotliwości – piszę gdy chce Wam coś przekazać.

2.       Ile razy dziennie zaglądasz na bloga i czy robisz to w pierwszej kolejności?
Codziennie w normalnym trybie życia zaglądam na bloga. Najpierw zaglądam na pocztę których mam kilka, a później zerkam co u Was.

3.       Czy Twoja rodzina i znajomi wiedzą o tym, że prowadzisz bloga?
Nie pamiętam czy im mówiłam. Może na początku ale od tego czasu nie wspominałam o blogu. Jest to taka moja przestrzeń

4.       Posty jakiego typu interesują Cię najbardziej u innych blogerek?
Przeróżne – typowo recenzję, opis zakupów/promocji, opisy waszych problemów skórnych i wasza  walka z nimi. Ale przede wszystkim lubię czytać co się dzieje w innych krajach i jak spędzają tam dziewczyny wolny czas, co kupują, co robią, co się dzieje na świecie. Marzą mi się podróże więc jest to taka rekompensata.

5. Czy zazdrościsz czasem blogerkom?
Zazdroszczę pomysłów.

6. Czy zdarzyło Ci się kupić jakiś kosmetyk tylko po to, by móc go zrecenzować na swoim blogu?

Nigdy. Kupuję kosmetyki żeby ich używać uprzednio czytając szereg recenzji.

7. Czy pod wpływem blogów urodowych kupujesz więcej kosmetyków, a co za tym idzie, wydajesz więcej pieniędzy?
W ostatnim roku zdecydowanie więcej kupiłam niż w poprzednich latach. Ale wynika to z tego że więcej czytam i moja świadomość kosmetyczna znacznie się poszerzyła.  

8. Co blogowanie zmieniło w Twoim życiu?
Samo w sobie pisanie nie zmieniło się nic. Za to czytanie wzbogaciło moją wiedzę kosmetyczną.

9. Skąd czerpiesz pomysły na nowe posty?
Z życia i otoczenia.

10. Czy miałaś kiedyś kryzys w prowadzeniu bloga, tak że chciałaś go usunąć?
Nigdy i mam nadzieje że to nie nastąpi.

Oczywiście taguję wszystkie wcześniej nie otagowane dziewczyny!

Czujcie się oTAGowane

Pozdrawiam i życzę miłego piątku (jak ja kocham ten dzień)



sobota, 6 października 2012

Sobotnie zwierzenia - John Frieda, Essie, Mac, BU, Retinoidy


Witajcie,

Dziś krótko i szybko na wiele tematów.

Rozdział I Efekty po „farbowaniu” sprayem Johna Frieda

Tutaj spodziewałam się cudu. Używałam go 3,5tyg i efekty są. Może to nie jest to co chciałam uzyskać ale jednak są zdecydowanie jaśniejsze. Włosy nie są kompletnie zniszczone. A poniżej zdjęcia po 3,5 tygodnia użytkowania. Czy polecam? No jasne że tak



Tutaj moje włosy 3,5 tygodnia wcześniej



Robi wrażenie co :)


Rozdział II Nowe nabytki - paczuchy

W ostatnim czasie za wiele nie kupuje aczkolwiek parę perełek przygarnęłam pod swoje skrzydełka.
Najstarszą paczuszką jest paczka od użytkowniczki Ziemolina z blogu http://kosmostolog.blogspot.com/

Dziękuje z całego serca za możliwość wypróbowania tych kosmetyków. Testy w trakcie :*

Druga paczuszka przyszła do mnie wczoraj - Biochemia Urody


Kolegen i elastyna, kwas hialuronowy i korund

Paczuszka ostatnia to Top Coat z Essie. Mam mój pierwszy essie. 



Rozdział III - cienie Mac

Będąc ostatnio parę dni w Wrocławiu postanowiłam zajrzeć tam do salonu Maca. Cienie chodziły za mną już jakiś czas i mimo że ich cena za pojedynczy cień 50zł (ałć) to i tak kupiłam i kupię, jeszcze i jeszcze!!!

Moje kolorki pierwsze to:

Shroom
Naked Lunch

Cienie mieszkają jeszcze w pudełkach startowych ale wkrótce zagoszczą w paletce.



Rozdział IV - Retinoidy

Nastał mój ulubiony jesienny czas. A co za tym idzie czas na mocniejsze środki. Ostatnio tyle się naczytałam o retinoidach dobrego że postanowiłam je kolejny raz wypróbować. Poprzednio miałam Epiduo tym razem postawiłam na Retin A


Maść kupiłam w sieci aptek DOZ za cenę 33,90zł (przez internet)

To już wszystko co chciałam Wam przekazać. Ostatnio nie byłam zbyt wylewna (ostatni post 19 września) ale postaram się w najbliższym czasie poprawić.

Jestem ciekawa czy Wy macie w swojej kolekcji cienie Mac'a i jakie to są kolory. 

Pozdrawiam i ściskam ciepło :*


SZUKAJ NA BLOGU