wtorek, 12 listopada 2013

Nowa wersja - Naked 3

Witajcie,

O nowej wersji coś tam niedawno słyszałam ale nie udało mi się znaleźć żadnych zdjęć. Tym razem na jednej ze stron na które zaglądam znalazłam zdjęcia razem ze swatchami.

Wszystkie poniższe zdjęcia pochodzą z http://www.temptalia.com/




Co sądzicie o nowej paletce? Mnie osobiście ta paletka podoba się najbardziej ze wszystkich trzech dostępnych. Kolory są neutralne w kierunku ciepłego, brudnego różu i złota. Takie kolorki lubię najbardziej i myślę że mój image również. Jeżeli będzie gdzieś dostępna na wyciągnięcie ręki to z pewnością się jej przyjrzę.

Pozdrawiam

sobota, 9 listopada 2013

Znowu zakupy DM

Witajcie,

Moja kochana kuzynka wybrała się na parę dni do Niemiec. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zachciała paru rzeczy. W sumie chciałam parę a przywiozła nieco więcej.

Na liście życzeń nie mogło zabraknąć oczywiście odżywek Alverde. O odżywkach i samych produktach do włosów jeszcze napiszę aczkolwiek mogę Wam powiedzieć że moim włosom bardzo służą. Posiadam dwie wersje i teraz doszły mi kolejne dwie. Minus jaki posiadają to niestety ich wydajność. Moje włosy w ostatnim czasie urosły dość znacznie. Trzeba tej odżywki dość sporo nałożyć na włosy bo jest dość rzadka. Do tego codzienne mycie z odżywką. Zużywam je w zastraszającym tempie. 
Oczywiście taka pojemność jest dobra na wyjazdy. 


Nad jajkiem zastanawiałam się już jakiś czas. Na beauty blendera się nie skuszę z powodu dość wysokiej ceny jednakże skusiłam się na jego zamiennika Ebelin. Czysta gąbeczka czeka na użycie.


Coś matującego. Nie mogę teraz używać kremów wysuszających więc świecę się niemiłosiernie. Postanowiłam spróbować tego produktu. Ja mam wersję zieloną ale jest jeszcze niebieska i różowa (która jest w formie bardziej bazy).


Produkty które dodatkowo dostałam to:

sorki za zdjęcia ale nie jestem dziś w formie ;)

Swój egzemplarz oddałam mamie a teraz dostałam go ponownie. Zapach obłędny...


Miałyście do czynienia z którymś z powyższych produktów? Jestem ciekawa czy gąbeczka okaże się dobrym zamiennikiem palców do nakładania podkładu.

Pozdrawiam

piątek, 8 listopada 2013

Przemyślenia na temat - szminki P2, Alverde, Nyx korektor Alverde, Podkład Toleriane Teint

Witajcie,

Bez zbędnych cere gieli przechodzimy do sedna sprawy. Zacznijmy od podkładu. Zdradziłam kremy BB i pożałowałam na całej linii. Może zacznijmy od tego że kupowanie podkładu zaczynam od  próbek żeby zobaczyć jak wyglądają na twarzy, jak się sprawują w ciągu dnia, by dobrać dobrze kolor. 

Niestety zdobycie próbek w aptece znowu okazało się nie do przejścia. 
W Warszawie dorwałam w końcu tester kompletnie wykończony, aczkolwiek było widać kolor więc ... kolor 11 wyglądał całkiem przyzwoicie i miał pasować. 
Całą sprawę z próbkami oczywiście naświetliłam w prywatnej wiadomości do La Roche Posay.

To co napiszę to nie jest recenzja. Sam podkład wydawał się fajny. Problem jednak polega na tym że posiada różowe tony. Moja znajoma nie wyobraża sobie bez niego makijażu. I rzeczywiście wygląda bosko. Podkład nie wygląda jak maska na twarzy, trzyma się na niej a co najważniejsze pasuje do cery mieszanej jaką ja posiadam. Użyłam go zaledwie parę dni, tyle zdołałabym by ocenić że kolor mi nie pasuje.

Niestety ja z moją skórą nie mogę pozwolić sobie na podkłady w tonacji różowej. Mimo że chciałam uwiecznić to na zdjęciu nie dało się. 


Może gdybym miała okazję wypróbować i dobrać kolor sprawa wyglądała by inaczej a tak podkład wędruje w ręce które go kochają.


Szminki to nieodzowny element prawie każdej mojej podróży. Będąc w Niemczech nie mogłam sobie odpuścić kupienia sławnych (znowu) w blogosferze szminek P2. Trafiła się też szminka Alverde. Nyx kupiłam już w Galerii Katowickiej. Nareszcie mam Nyx'a na wyciągnięcie ręki.

Po pierwsze - zniżka w DM, po drugie - super kolor.
Poniżej kolory które posiadam.



Miałam nadzieje że ta ciemna będzie rzeczywiście ciemna tak jak wygląda w opakowaniu, niestety okazała się bardziej różowa coiI tak mi się podoba bo lubię takie ciemne kolory na ustach.

Do szminek nie mam żadnych zarzutów. Jedynie co może się rzucić w oczy to kwestia nawilżenia. Szminka Nyx zdecydowanie wygrywa. To taki balsam na usta w skórze szminki.

Jeżeli chodzi o Nyx to muszę przyznać że już nie pamiętam kiedy byłam tak miło obsłużona w sklepie kosmetycznym. Pani sama proponowała nawet próbki nie patrząc na mnie że chcę coś wysępić. Mowa oczywiście o Douglasie. To dzięki tej Pani zakupiłam ten kolor i marzy mi się jeszcze balsam do ust z Douglasa. Naprawdę moje usta po nim wyglądały bosko. Zwłaszcza jak go aplikowałam na noc. Cena nieco odstrasza bo 39 zł ale czego nie robi się dla ładnych ust. Zaznaczam w tym miejscu że mam Carmexa, Blistex'a, miałam Tisane i żadne z nich nie było dla mnie ani ciut wystarczające. Muszę w tym miejscu napisać że na Blistex'sie się zawiodłam totalnie. Zakupiłam wersję "wyciskaną" która miała być regenerująca a wyszło na to że mogłabym smarować usta kremem Nivea i efekt byłby ten sam. Nie polecam.


Ostatnie co chciałam Wam pokazać to korektor.  Korektor nie jest jakiś super kamuflujący jednak mnie wystarcza w zupełności. Pasuje mi i pod oczy i na zaczerwienienia na skrzydełkach nosa. Stapia się ładnie z cerą bo jak widać na załączonym obrazku jest bardzo neutralny.


To wszystko co chciałam Wam pokazać. Dajcie znać co sądzicie o moich przemyśleniach.

Pozdrawiam i ściskam gorąco


czwartek, 7 listopada 2013

Raw Beauty

Witajcie,

No i ja się skusiłam by pokazać się Wam zaraz po przebudzeniu - taka naturalna, bez make-up'u, bez upiększenia, z rozwalonymi włosami, z zaspanymi oczami oraz ze spuchniętymi powiekami.

Zabawę zapoczątkowała AgataMaNosa. W ślad Agaty poszły piękne Blogerki. Ich poranne sesje możecie oglądać na ich blogach pod hasłem "raw beauty".

Moje foty nie są piękne. Moja twarz przechodzi retinoidową rewolucję więc pozostawia wiele do życzenia.

a więc...
taka jestem po przebudzeniu ....



wiem, że jakość tych zdjęć nie jest rewelacyjna ale aktualnie nie mam nic innego pod ręką co by mi mogło cyknąć fotki.

Pozdrawiam i wracam do wyrka 

środa, 6 listopada 2013

Mała wycieczka do Warszawy

Witajcie,

W dniu wczorajszym zawitałam do Warszawy - stolicy wszystkiego - mamy tu Nyxa, Maca, Victorie Secret i ostatnio otwarty Bath & Body Works.


Czyż ten budynek nie jest fantastyczny? Bardzo ostatnio dużo buduje się w Warszawie. Ja pamiętam stolicę nieco mniej zabudowaną. Parę miesięcy mój mąż tu mieszkał i pracował a ja co weekend dojeżdżałam tu pociągiem (viva PKP wiecznie zapchanych pociągów).

Wczoraj byłam tam całkowicie niespodziewanie więc nie wchodziłam na zakupy do tych sklepów ale oczywiście weszłam by pomacać co nieco.

Głównym punktem jaki miałam zobaczyć było ... planetarium. 
W zeszłym roku byłam w Centrum Kultury i Nauki i w tym roku też chciałam tam wejść niestety czasu brakło.

Za to w planetarium się zakochałam. W Chorzowie jest nasze stare, poczciwe planetarium. Jednak puszczają ciągle te same seanse które ja już widziałam po parę razy.
Odkąd otwarli warszawskie planetarium zapragnęłam tam wejść.
W zeszłym roku niestety się nie udało bo czekanie przed Centrum Kultury i Nauki skutecznie odebrało chęci na więcej. 
Na całe szczęście jest już możliwość rezerwacji on-line (brawo!!!) i można wejść z marszu.

Sam seans w warszawskim planetarium to było coś niezwykłego. Jestem pod wielkim wrażeniem i z pewnością gdy znajdę się w Warszawie, choćby przejazdem, postaram się wejść tam ponownie.
Pani prowadząca seans była przesympatyczna. Starała się zachęcać do dyskusji. 
Byłam na seansie 3D. Jeżeli widziałyście film Grawitacja który ostatnio był w kinie to mogę Wam powiedzieć że seans w planetarium był tysiąc razy lepszy.


Sam obiekt z zewnątrz wygląda na surowy i niedokończony. Nie wiem do końca czy taki miał być zamysł. Jeżeli będziecie w godzinach porannych to jest okazja wyjść na taras widokowy. My też tam byliśmy ale niestety wiele z miasta nie można było zobaczyć a niebo nad Warszawą niestety przyćmiły światła bloków.

Przed planetarium pobuszowałam tu i tam. Zakupiłam sobie trzy woski Yankee Candle:


... w sklepie świat-zapachów który znajduje się pod dworcem centralnym. Sam sklepik jest malutki. Jedyne zastrzeżenie mam do niemiłej obsługi.
Pachnące woski palą się u mnie w domu od wczoraj.
Co w ogóle sądzicie o woskach? Ostatnio dość często o nich słychać (taka znowu fala blogerskich zakupów). Ja się skusiłam bo lubię zapachy w domu. W zeszłym roku nagminnie paliłam świeczki z IKEI (tanie i dobre) a w tym roku moja siostra na urodziny zafundowała mi kominek i teraz korzystam z jego uroków.

Poza tym załapałam się na promocję podkładu La Roche Posay Toleriane Teint. 
Regularna cena kremu 87 zł - ja kupiłam za 57 zł. 
Tak, zdecydowałam się na podkład mimo że nadal kocham azjatyckie kremy BB. Po prostu potrzebowałam czegoś o mocniejszym kryciu na czołowe miejsca. Nadal kremy BB zostaną ze mną i będę ich używać.

Podkład ten kupiłam za namową koleżanki. Recenzji jest jego dość mało. Jedni piszą że robi efekt maski, inni że jest świetny. Podkład Mac'a kosztował dwa razy więcej więc postawiłam na coś tańszego. Mam nadzieje że nie pożałuję. Jeżeli macie jakiś opinie na jego temat to dawać znać w komentarzach.

Poza tym w Szczyrku spadł śnieg. Już nie mogę się doczekać aż trafię na desce na stok.

Pozdrawiam z zimnego już śląska

:*


SZUKAJ NA BLOGU