środa, 11 grudnia 2013

Soczewki czy okulary? A może laserowa korekcja wzroku?

Witajcie,

Każda z Was, która musi nosić okulary z powody wady wzroku, stanęła w końcu przed takim wyborem. Niewielka część osób soczewek nie może nosić ze względu na wrażliwość oczu, suchość, częste infekcje.


Może co setna osoba nie wyobraża sobie dotykania własnej gałki ocznej. 
Ja noszę okulary już dobre 7 lat, jak nie dłużej. Wada na przestrzeni tych lat się pogłębiała więc obecnie jest na poziomie około -1,5 dioptrii. Do tego jeszcze mam astygmatyzm. 

Dosyć marudzenia ... od lat noszę okulary i niestety w niektórych sytuacjach jest to denerwujące, tu czytaj - basen, aerobic/siłka, narty, deszcz czy nawet w zimę nagła zmiana temperatur, parowanie. Postanowiłam to zmienić i wybrać się do specjalisty który pomoże dobrać mi ... soczewki.


Za okulary wraz ze szkłami nie płacę dużo. W moim mieście jest optyk w którym znajduje się dość pokaźna kolekcja oprawek Dek-Optica.

Przygodę z soczewkami rozpoczęłam jakiś czas temu, dość dawno w każdym razie. Poszłam do optyka - i tu był mój błąd - poszłam wieczorem kiedy oko było bardzo zmęczone po całodniowym ślęczeniem przed komputerem, ponadto poszłam w makijażu. Oko było suche, było wrażliwe. Soczewki które wtedy dostałam były kompletnie nie przeznaczone dla mnie, niedopasowane do moich potrzeb.

Na drugi dzień z trudem nałożyłam soczewki po czym pojechałam w góry. Krótko - pod soczewkę dostało się ziarenko piasku które drażniło mi oko więc soczewkę musiałam ściągnąć. Skończyło się tak że oko miałam mocno zaczerwienione, ponad godzinę próbowałam soczewkę wyciągnąć. No i na tym koniec.

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam to zmienić. 
Po soczewki poszłam rano, bez makijażu oczu. 
Oko wypoczęte - powinno być jak ta lala. Niestety teoria teorią a praktyka pokazała mi gdzie moje miejsce. Optyk okazał się profesjonalny i zostałam przebadana możliwie najdokładniej. Optyk to Pan, przystojny, gadatliwy, miły, przeciwnik soczewek do których od samego początku próbował mnie zniechęcić i gdyby nie fakt że nadal nie mam ich na oczach to by mu się udało. Przeciwnik laserowej korekcji wzroku bo za dużo powikłań. Najlepsze okulary i już. Najmniej szkodliwe, nie powodują infekcji, nie uszkadzają oka. Ogólnie poza tym że nie zawsze komfortowe jest ich noszenie to wszystko przemawia za nimi. Odpowiednie dopasowanie oprawek i szkieł to podstawa. 

Mój stos oprawek leży w kącie. Zmieniam je co pół roku. 

No więc wracając do mojej wizyty u Optyka to spędziłam tam w sumie kilka godzin. Rano może 1,5 h, po południu kolejna 1 h. O dziwo, nie udało mi się soczewek założyć. Oczy były czerwone, podrażnione. Odruch bezwarunkowy w postaci mrugania skutecznie uniemożliwił mi założenie soczewek. Ponadto mam małą przestrzeń wokół oka więc soczewka jest zwyczajnie dla mnie duża. A mniejsza być nie może więc jakoś wcisnąć ją tam trzeba.

Ponadto dowiedziałam się o soczewkach nocnych - ortoosoczewkach - które zakładasz na noc by w dzień uzyskać ostrość. Niestety te soczewki są dużo bardziej sztywne i trudniejsze do założenia.

Czuję że poległam na tej płaszczyźnie i znowu wróciłam do tematu laserowej korekcji wzroku. Droga inwestycja ale ponoć na lata. To akurat sprawa drugorzędna. Jeżeli będę pewna że po pierwsze mogę się poddać takiemu zabiegowi, po drugie czy to będzie trwałe, po trzecie czy nie będzie gorzej.

Drugiego i trzeciego niestety nikt mi nie zagwarantuje ale jestem dobrej myśli. Kuzyn mojego męża poddał się niedawno takiemu zabiegowi Femtolasik w Krakowie i póki co bardzo sobie chwali sam efekt zabiegu. Niestety "profesjonalizm" kliniki to już inna bajka.

Ostatnia kwestia jaką chciałam tutaj poruszyć to kwestia ćwiczeń oczu. Dowiedziałam się na badaniu że można nieco "poćwiczyć" wzrok. Oczy przyzwyczają się do danego widzenia i rozleniwiają się ponieważ nosimy okulary. Postanowiłam zaryzykować i coraz częściej zdejmować okulary. Tylko w ekstremalnych sytuacjach (sklep :P) będę je zakładać. Test nic nie kosztuje a może akurat pomóc. 

Co sądzicie o soczewkach? Lepiej soczewki czy okulary? A może jednak zaryzykować laserową korekcję wzroku?


6 komentarzy:

  1. Od 8 lat noszę soczewki i trudno mi wyjść z domu w okularach. Marzy mi się korekcja wzroku, ale ze względó finansowych na razie ta opcja pozostanie moim marzeniem ... ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, operacja do tanich nie należy... Moje obawy opisałam w poście. Gdybym tylko potrafiła nałożyć soczewki to byłoby to jakieś przejściowe rozwiązanie. A tak to ćwiczenia oczu, okulary lub właśnie operacja

      Usuń
  2. Najprostszym ćwiczeniem oczu jest przez kilka, kilkanaście minut zmieniać odległość w jaką się patrzy - raz na coś blisko, raz na coś bardzo daleko. Takie ćwiczenia odprężają oczy. Ze ściąganiem okularów bym uważała, u mnie za dużo pożytku z tego nie wynikło... Od 8 do 16 r.ż. nosiłam okulary tylko do czytania, pisania. Później na stałe. Około 22 r.ż. przerzuciłam się na soczewki plus okulary (słabsze) w domu. W trakcie doboru soczewek miałam -7,5 i -8,0, przy okularach jest to o około 0,5-1,0 D różnicy. Niestety coraz częściej nie widzę zbyt dobrze w soczewkach. Zaproponowano mi dokupienie okularów o niskiej mocy, aby nie stracić widzenia z bliży, a wzmocnić widzenie w oddali. Nie wiem czy się na to zdecyduję czy kupię nowe mocniejsze okulary... Marzy mi się korekta, ale przy tak dużej wadzie nikt nie daje już gwarancji 100% powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to rzeczywiście dość wysoka wada. Ja ci powiem że nie wiem do końca czy mój wzrok się poprawił ale wiem jedno - ostrość poszła na plus. Oko ćwiczę właśnie tak jak Ty mówisz. Jak nie ma okularów na nosie to w sumie jest codzienność. Dobrze że się dobrze czuje bez okularów na nosie bo wcześniej mnie to irytowało.

      Usuń
  3. korekta laserowa to operacja na oku przy tak małej wadzie jak twoja nie jest zalecana (ale jak kto woli)
    osoby powyżej - 4 dioptrii mogą się zastanawiać nad korektą w tym ja, a ja się boję powikłań, przez rok od korekty oczy się goją, nie możesz zajść w ciążę, możesz mieć trudności z widzeniem o zmierzchu i takie tam, efekt halo, na pewno jest to szansa dla krecików, a jak wada urośnie to nie na tyle na ile było :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pod całym Twoim wpisem mogę się podpisać. Okulary nosze od bardzo dawna, dioptrii troszkę więcej, bo -3.0 a opis okulisty - to tak jakbym opisała swojego. Wkurzyłam się i poszłam do innego, dostałam od ręki soczewki. Niestety zakładanie i ściąganie to nie dla mnie. I od jakiegoś pół roku leżą soczewki w szufladzie i tylko jak mam wene, trochę czasu i wychodzę tylko na kilka godzin (a i nie jest to żadna impreza) to je ubieram, a jak wróce to tylko płacze po co je ubrałam. Raz wyciągając soczewkę rozerwała mi się w oku - ból nie do pojęcia, drugim razem schowała się i myślałam że jej nie ma a jednak była... i na tym skończyłam męczenie się z nimi. Może kiedyś jeszcze się odważę z nimi eksperymentować. No, ale powtórzę słowa mojego okulisty - soczewki nie są dla wszystkich i niestety muszę się pod tym na razie podpisać.

    OdpowiedzUsuń

Chętnie podyskutuję z Wami. Dziękuję za każdy komentarz

ARCHIWUM

SZUKAJ NA BLOGU