Witajcie,
...w drugi dzień świąt. Właściwie w poniedziałek udało mi się kupić zamiennie maść Locacid. Niestety, Atrederm jest dla cer naprawdę odpornych. Używałam go od końca września do prawie końca grudnia - więc prawie 3 miesiące. Jednak łuszczenie, podrażnienie, mimo usilnych środków trwało a ja nie mogłam pozwolić sobie na "takie" pokazywanie się w pracy.
Ponadto, często powtarzam, moja skóra jest bardzo jasna, bardzo szybko reaguje na podrażnienie, to wystarczyło żebym raz na tydzień posmarowała sobie twarz Atre żeby łuszczyć się przez 4 dni.
Postanowiłam spróbować z czymś lżejszym. Zobaczymy czy będzie z tego miłość.
Pierwsze różnice jakie widzę to:
- skóra po Atre była ściągnięta, po Locacidzie jest normalna,
- po Atre nie miałam prawie żadnego wysypu a po Locacid po dwóch dniach już coś się wykluwa,
- po jednym dniu Atre było dobrze ale po dwóch dniach już skóra była zaczerwieniona, po Locacid jest gładka i ładna, bez zmian żadnych, żadnych podrażnień,
- po czterech dniach zaczynamy się łuszczyć, ale nie ma czerwonej twarzy,
- po czterech dniach zaczynamy się łuszczyć, ale nie ma czerwonej twarzy,
Jestem dobrej myśli, że z tym produktem się polubimy i że będzie mniej drażniący.
Tylko zastanawiam się co zrobić z Atre? Niedawno otwarty, użyty parę razy, zamknięty i trzymany w lodówce. Szkoda mi go wylewać.
Macie jakiś pomysł?
.jpg)





