piątek, 27 września 2013

Słowo o Jantarze, Revitalash oraz nowy kolor włosów

Witajcie,

Dziś trochę paplaniny. Wciąż nie umiem pozbierać się po urlopie. Masę spraw zaległych, niepozałatwianych, nagła zmiana pogody (11 stopni WTF?) sprawiła że szukam już typowo jesienno-zimowych rzeczy, włącznie z nowymi okularami.

Dziś jednak nie o tym. 
Ostatnimi czasy miałam okazji wypróbować dwa produkty w które do końca nie wierzyłam.

Sprawę z Revitalem znacie od początku. Widziałyście moje rzęsy na początku, widziałyście je w połowie kuracji. Trudno powiedzieć kiedy będzie zakończenie kuracji ponieważ chyba będą musieli mnie siłą odciągnąć od tej odżywki.

Póki co produkt jeszcze jest i używam go na zmianę z Alverde. Wiem, że to nie pokaże rzeczywistej oceny Alverde ale boję się że nie podoła i rzęsy moje znowu uciekną na policzki. Jednak ten sam produkt kupiłam siostrze i zobaczymy jak na jej rzęsach "po przejściach" się sprawi.


Póki co mogę ze stanowczością stwierdzić że kocham moje rzęsy. Kocham je malować, patrzeć na nie. W końcu moje oczy widać spod okularów i to za sprawą właśnie długaśnych i podkręconych rzęs.


Zdjęcie nie jakoś super wyraźne ale widać że są dłuższe, podkręcone. Oczywiście zdjęcie przedstawia nie pomalowane rzęsy.

***

Drugim produktem który urzekł mnie a nie spodziewałam się tego kompletnie jest wcierka Jantar. W tym tygodniu rozpoczęła się moja druga część kuracji, opakowania jest około połowa a wcale nie żałuję go sobie. Wiem, że wygodniejsze było by aplikować w spray'u ale ja jakoś do tej pory nie miałam po drodze do Rossmanna by owy psikacz kupić więc stosują go metodą palcową.

Kiedy wyszłam od fryzjera prawie 4 tygodnie temu (mocno rozgoryczona z powodu braku moich włosów) pomyślałam że teraz kilka miesięcy zajmie mi ich powrót do takiej długości by przynajmniej zrobić małego koczka. Nie muszę chyba mówić że zrobienie kucyka było niemożliwe. 

Stał się cud. 

Słyszałam oczywiście o wcierkach z Azji ale nie wierzę (nie wierzyłam) w magiczne tego typu cuda więc pokusiłam się na jedno z najtańszych rozwiązań. Ponadto, czytając recenzję wyczułam że "coś tam działa". 
I to mi wystarczyło żeby kupić ten produkt.

Produkt używałam codziennie wieczorem na suche włosy. W sumie to nie na włosy jak na skórę. 
Rano włosy myłam. W pozostałej pielęgnacji włosów nie zmieniło się nic. Raz udało mi się nałożyć odżywkę na świeżo umyte włosy i włosy mimo wszystko pozostawały świeże po wyschnięciu.

Produkt zadziałał. Tak jak w przypadku rzęs, które zobaczyłam dosłownie przez przypadek, tak i tu efekt zauważyłam dopiero gdy na czole zobaczyłam włosa. Tak na czole. Byłam zdziwiona. Nie był to środek czoła ale bardziej przy linii włosów. To było zaraz po zakończeniu pierwszej części kuracji. Zaczęłam się wtedy przyglądać moim włosom i rzeczywiście było nieco gęstsze, dłuższe niż po felernym obcięciu (mogę zrobić kucyk - nawet z boku, mogę zrobić koka). Widać małe "antentki" na czubku głowy co prawdopodobnie jest wynikiem tejże odżywki. 

Czy włosy są zdrowsze? Trudno mi to ocenić. Włosy po ścięciu były w bardzo dobrej kondycji więc nie wymagają wielkiej regeneracji.

Produktu zostało mi około połowy a jestem aktualnie w połowie drugiej kuracji.

***

Nowość to kolor moich włosów. I znowu sobie trochę ponarzekam ale nie już tak jak przy ścięciu włosów. Wiadomo, kolor włosów w moim przypadku łatwo można zmienić. 

Chciałam nieco przyciemnić włosy ale w kierunku rudości. Wzięłam zatem farbę czekoladowy blond coś tam, coś tam. Na wzorniku wyglądał jak taki jaki chciałam mieć. 

No i zawód, kolor wyszedł matowy, nieładny, kompletnie mnie przytłumiający.
Odczekam trochę i zaś wrócę do intensywnego blondu

Który kolor?

.
Stosowałyście któreś z powyższych produktów?

9 komentarzy:

  1. ma ta odzywke z Alverde,uzywam ponad misiac i jak na razie jestem zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje że i mnie i siostrze posłuży :)

      Usuń
  2. Ja ostatnio wrzucałam efekty po dwóch tygodniach z Alverde, ponieważ zaskoczyły mnie a podobnie jak Ty nie wierzyłam w jakiekolwiek efekty :) masz nową wersję Jantaru czy jeszcze tą sprzed zmiany składu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, mój produkt po wstrząśnięciu rzeczywiście ma bąbelki ale nie ma żelowej konsystencji. Jest jak woda :)

      Usuń
    2. na opakowaniu nowego (kartonowym) jest napisane nowa receptura czy coś takiego :)

      Usuń
    3. No tylko nie mam pudełka ale nie kojarzę by coś takiego tam pisało więc całkiem możliwe że to stara wersja

      Usuń
  3. Super, że Revitalash się u Ciebie spisał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie niestety Jantar bardzo źle działa na skórę głowy i nie mogę używać. ale świetnie na porost i wzmocnienie włosów działają olejki, sesa czy bhringraj :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń

Chętnie podyskutuję z Wami. Dziękuję za każdy komentarz

ARCHIWUM

SZUKAJ NA BLOGU