środa, 1 stycznia 2014

PODSUMOWANIE ROKU 2013 KOSMETYCZNIE

Witajcie,


Nadszedł pierwszy dzień nowego roku. Dla mnie poprzedni rok był wyjątkowo ciężki ale to nie zmienia faktu że były także momenty wyjątkowe. W końcu dostałam możliwość wypoczęcia od wszystkiego prawie pół roku.

Cały ten rok pod względem kosmetycznym był nieco chaotyczny i gdzieś w połowie roku postanowiłam skórze dawać to coś co ona chce. 

I od tamtej pory mniej więcej się tego trzymam.

WŁOSY:

Kolor idealny znaleziony. Tak to blond. Problem tylko z farbowaniem. Nadal nie wiem czym je farbować by nadmiernie nie niszczyć i tak zniszczonych już włosów.

Nadal uwielbiam kolorowe włosy. Niestety powrót do pracy uniemożliwia mi zabawę.

Dużo nowych włosów pokazało się po użyciu Jantaru. Nadal nie jestem do końca przekonana czy miałam starą czy nową wersję wiem jednak że włosów przybyło w postaci już dość długich antenek.


TWARZ:

Początek roku i koniec był pod hasłem retinoidy



W tym roku poznałam mezoterapię mikroigłową i z pewnością będę systematycznie powtarzać zabiegi.



Nie przestawałam także skóry dokarmiać witaminą C i kwasem hialuronowym. Zmieniają się tylko produkty.

Odkryciem roku z pewnością są kosmetyki Forever Young. Jak tylko wykończę to co mam to zaopatrzę się w kosmetyki tej firmy.



Bardzo też tęskno mi za serum na noc Kiehl's. Niestety w Polsce niedostępny. Z pewnością jak będę mieć okazję go kupić to do niego wrócę.

Produktem jakże nowym jest woda termalna Uriage która na stałe zagościła w mojej kosmetyczce.



Nadal w kosmetyczce królowały kremy BB jednak nieśmiało w kosmetyczkę wtargnęły podkłady. Jeden (po próbkach) urzekł mnie i go zakupiłam w poświątecznych promocjach
Vichy Aera Teint Pure.



Szał na kosmetyki z drogerii DM udzielił się także mnie. Jednak w wielu przypadkach miłości z tego nie było. Parę perełek jednak się uzbierało. 

Wierna cieniom Mac (ale i nie tylko) i tuszowi Benefit BadGal. Odkrycie dla mnie to paletka MUA przywieziona z Anglii.





Odkrycie roku to z pewnością także Revitalash. Jeden z tych produktów, przy których rozstanie będzie bolesne.



CIAŁO:

Wielkim krokiem z pewnością można powiedzieć jest nawyk balsamowania ciała. Od paru miesięcy robię to regularnie. Skóra nie jest sucha i ładnie wygląda. 



Nowy zapach. Zdradziłam Pure Poisona Diora na rzecz Chanel Noir. Oba zapachy jednak kocham tak samo.



USTA:

Rok pod hasłem Korres. Z pewnością były to najczęściej używane balsamy przeze mnie. W zimę jednak nie dały rady na mocnym mrozie i musiałam się zaopatrzyć w coś mocniejszego o czym pisałam TUTAJ


PAZNOKCIE:

Spróbowałam paznokci hybrydowych jednak to nie moja bajka - zbyt szybkie odrosty nieestetycznie wyglądają a ja z pewnością nie mam czasu (i szkoda mi kasy) na co dwutygodniowe odnawianie hybrydy. 

Ogólnie rzecz biorąc dużo przetestowanych produktów niestety nie przekładających się na recenzję (z braku czasu). 

Nowy rok to nowe wyzwania, nowe kosmetyki, nowe postanowienia. Znowu oczywiście chciałabym zacząć ćwiczyć. Postanowienia kosmetyczne wkrótce.

Nowy rok to oczywiście nowy wystrój bloga, nowe plany na jego prowadzenie. Mój aparat (jak widać zresztą na powyższych zdjęciach) nie zawsze sobie radzi. Zwłaszcza teraz gdy trudno jest o dobre światło. Będę w każdym razie się starać.


Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego w Nowym roku 2014.

Buziaki

11 komentarzy:

  1. woda uriage i kosmetyki Balea to także moje hity
    ja zbieram się ze swoim podsumowaniem, ale coś słabo mi idzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe ja też miałam problem z tym bo światło dzienne dość szybko znika.

      Usuń
  2. W listopadzie kupiłam sobie masełko Korres w kolorze Wild Rose. Bardzo przyjemne. Uriage i BB z Maybelline również lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jedno z tych kolorków Korres które chciałabym mieć :-)

      Usuń
  3. Hej Madzia. wszystkiego dobrego w nowym roku;)
    Uriage, kwas hialuronowy, wit c, kremy bb- to samo mam w swojej kosmetyczce, tylko nie wszystko tych samych firm. Madzik może wiesz ile co serum z ist skin zawiera wit c? nigdzie nie mogę znależć tej informacji, a mam na nie chrapkę. moja auriga właśnie się skończyła;)
    muszę w końcu kupić roller i poczytać cos o forever joung;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o It's skina to nie wiem ile ma wit. C choć nie sądzę żeby miał wiele bo inaczej by się pochwalił :-) Ja sama szukam czegoś co można by przetestować następnego z wit. C

      Usuń
    2. hmmmm.... a próbowałaś juz flavo c? fajny produkt szczególnie ten z 15% wit c
      dalej nie wiem co zrobić;( kupic itsa czy nie kupić? oto jest pytanie. może jakaś podpowiedz mała? warty jest ?

      Usuń
  4. MUA to i ja sama bym chciała wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Za te pieniądze to warto :-)

      Usuń
  5. Ja też pokochałam kwas hialuronowy (dostarczam go skórze za pomocą japońskich kosmetyków :)), i ostatnio też skusiłam się na serum z witaminą C (Flavo C). Używam dopiero od kilku dni, ale już mogę powiedzieć, że efekty są przyjemne, zobaczymy, jak będzie na dłuższą metę :) I też muszę pomyśleć nad jakimś podsumowaniem minionego roku....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie masz kosmetyki japońskie z kwasem hialuronowym? Ja używam na razie Hada Labo i jestem zadowolona. Ta butelka jest nie do skończenia :P
      Sama się zastanawiam czy nie wrócić do Flavo C

      Usuń

Chętnie podyskutuję z Wami. Dziękuję za każdy komentarz

SZUKAJ NA BLOGU