środa, 25 grudnia 2013

Christmasowe tatuaże

Witajcie w pierwszy dzień Świąt,

Dziś nietypowy temat jak na ten magiczny czas. Bez śniegowy czas. Jak na ironie w tym roku święta Wielkanocne były całe w śniegu a Bożego Narodzenia wiosenne. Może coś się przestawiło, co?

Tatuaż to decyzja na całe życie i każda przeważnie przemyślana. Ja sama mam dwa.
Ale z czystej ciekawości wpisałam w google odpowiednią frazę by poszukać tych związanych ze świętami Bożego Narodzenia.

Nawet nie sądziłam że takowe znajdę. A jednak są ludzie co święta aż tak kochają :P
Zresztą zobaczcie same:







W sieci można znaleźć dość sporą ilość tego typu tatuaży. Aż sama się zdziwiłam.

Przeglądając czasami zdjęcia tatuażów mam wrażenie że są robione pod wpływem ... chwili. Jeszcze jestem skłonna podzielić ich radość świętami powyższymi tatuażami (choć sama bym czegoś takiego nie zrobiła), to widziałam wiele takich których się zastanawiam co ktoś myśli kiedy budzi się na drugi dzień.

Co sądzicie o takich tatuażach? A może macie jakieś ciekawe do pokazania?

Wracam do jedzenia. A Wy?

wtorek, 24 grudnia 2013

Mój Św. Mikołaj z Douglas'a

Witajcie,

Wszyscy dziś pieką, smażą, podjadają a ja odebrałam dziś paczkę.
Byłam w szoku że w ogóle ktoś dziś pracuje (prócz mnie) a jednak DHL przywiózł mi od Mikołaja paczuszkę:

Na ten błyszczyk trochę się naczekałam. Czaiłam się już jakiś czas kiedy to Pani w  Douglasie  dała mi jego próbkę. Byłam zachwycona tym jaki daje efekt, jakie usta po nim miękkie.Wiecie, dobrze że mam problem, zwłaszcza w zimę, ze spierzchniętymi ustami. Dzięki temu produktowi moje usta są po prostu boskie. Nic dodać nic ująć.


Niestety w tym miejscu muszę też napisać że Korresy które używam nagminnie od jakiegoś czasu nie sprawdzają się w mróz. Przynajmniej w moim wypadku są nieco za słabe przy mocnym wietrze i mocnym mrozie wymiękają.

Oczywiście Douglas uraczył mnie dwoma zaje...mi próbkami:


Perfum - który dziś w Wigilie zostanie użyty po raz pierwszy i całkowita dla nowość, poniekąd sama nigdy bym się na to nie zdecydowała bo cena (prawie 500zł) próbka Sensai Deep Lift Filler - coś co ma przywrócić zapadnięte części skóry twarzy. Ojjj tak coś dla mnie. Idealnie trafiono w mój gust.

A bałam się wyboru próbki bo generalnie wiem, że dają coś co im pierwsze wpadnie w ręce. Pewnie w moim wypadku też tak było, ale lepiej wierzyć że Św. Mikołaj nieco im podpowiedział ;-)

Poza tym kupiłam sobie znany większości Wam Lip Balm Nuxe:


Na mrozy naprawdę się sprawdza. Mogę iść pod wiatr a moje usta i tak są miękkie i nawilżone. Tu ma duży plus. Niestety w pomieszczeniach nie jest już tak dobrze. Szybko znika z ust.

Tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejszą pracę, szybka kąpiel i idę najeść się za wszystkie czasy.

Wam Kochane życzę wszystkiego dobrego, zdrowia i zadowolenia z życia, z siebie bo kiedy my jesteśmy uśmiechnięte to cały świat wokół wygląda inaczej.

A poniżej moja wersja świątecznych życzeń.

http://kochamswieta.pl/Santa/cdf0ab67-1407-4be6-ac98-24885419cb03

:*

Pozdrawiam

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Fajnie być blogerką

Witajcie,

W moim przypadku jest to naprawdę przyjemna sprawa. Nie spotkałam się z krytyką za to poznaje co rusz nowe osoby. Poza takimi przyziemnymi plusami jest taka drobna rzecz którą mogę sprawić komuś przyjemność. Komuś i sobie. Na spotkaniach blogerskich, których nie wszyscy akceptują, niektórzy zazdroszczą, ja otrzymałam kosmetyki. Oczywiście dziękuję firmom ale niestety nie jestem w stanie przerobić tych wszystkich kosmetyków na sobie. Po pierwsze dlatego że potrzebowałam bym na to wiele czasu a 
po drugie bo niektóre z nich nie pasują do mnie. 
Tak było w przypadku giftów z ostatniego spotkanie blogerskiego. 
Po tylu latach borykania się z pewnymi problemami skórnymi już wiem co mogę a czego nie mogę używać ale wiem też kto to zużyje i kto mi o tym opowie ;-)

Oczywiście skoro nikt się nie zgłosił do konkursu to owe gifty powędrowały do rączek mi najbliższych.

Zaczynając jednak od początku - spotkanie odbyło się w super atmosferze (dzięki dziewczyny), Ania robiła dziewczynom super wzory na paznokciach, słodycze były tak ładne że aż szkoda było je jeść (ten tort i babeczki). No i na koniec zaczął padać śnieg więc już w ogóle ogarnęła mnie radość. Po całym poprzednim tygodniu który nie należał do najlepszych wieczorem w sobotę wróciłam zmęczona ale bardzo zadowolona.

Dziękuję :* Dziękuję dziewczynom za organizację, dziękuję Firmom za podarunki i dziękuję za atmosferę. To był dla mnie długi ale bardzo przyjemny dzień.

Poniżej kilka ujęć z imprezy (zdjęcia należą do którejś z dziewczyn ale nie pamiętam do której, wybaczcie):



Zebrane rzeczy dla zwięrząt



Pilomax

W połowie trafiony. Seria do włosów blond trafiona dla mnie. Po pierwszych użyciach już jestem ale dam Wam znać jak się kosmetyki sprawują. Zestaw do włosów ciemnych powędrował do mojej kuzynki. Minus to pojemność - przy dłuższych włosach starczy zaledwie na parę użyć.



Rimmel

Moja siostra uwielbia ten tusz więc nie miałabym serca go sobie zostawiać.



Soraya

Firma Soraya postarała się. Miła Pani wygłosiła wykład (muszę wierzyć na słowo bo nieco się spóźniłam) i każdej podarowała miły upominek.
Z całego zestawu zostawiłam sobie kremy przeciwzmarszczkowe. 
Uwielbiam tego typu produkty.



Original Source

Zostawiłam sobie zestaw żeby umilić sobie czas w zimowe wieczory. Lemon pachnie świetnie. Naprawdę orzeźwia. 



Bath & Body Works

Jestem pod wrażeniem designu. Wanienka urzekła mnie po stokroć i od razu znalazłam dla niej zastosowanie (służy mi do przechowywania wosków YC). Zawartości jeszcze nie próbowałam ale powiem szczerze jestem ciekawa czy rzeczywiście są warte tych pieniędzy.



Lakier do paznokci - zawsze się przyda - zważywszy że kolor jest taki typowo jesienny.



Ponadto skorzystałam z wymianki kosmetycznej...


Mam it's skina VC z witaminą C i jestem ciekawa czy ten się u mnie sprawdzi. Jedyne co mnie niepokoi to fakt że VC po kilkunastu użyciach nie mam już prawie pół buteleczki. A szkoda. Recenzja pewnie wkrótce przy odrobinie więcej czasu.

No nic dziś na tyle. Typowo chwalipiecki post ale czasem i tak trzeba. Każdy z nas przecież lubi prezenty dostawać i bardzo lubi obdarowywać. Ja cieszę się że nie tylko ja ale też moi najbliżsi mogą skorzystać z tego. Zważywszy że każdy z nas ma inny typ skóry, każdemu co innego pasuje.

Co sądzicie o powyższych produktach? Miałyście je kiedyś na swoich półkach? 


czwartek, 12 grudnia 2013

Aktualne promocje świąteczne

Witajcie,

Krótko i treściwie - co w trawie, czyli w sklepach piszczy. Dziś dostałam więcej niż zwykle ofert promocyjnych na telefon więc postanowiłam się z tym z Wami podzielić:


do 17.12.2013r. rabat 20% na zestawy Vichy, La Roche Posay, Nivea Gillette. Rabat naliczany od cen regularnych. Oferta dla posiadaczy kart LS.

więcej info na klublifestyle.pl



30 % rabatu na wszystko w CCC!!! Pierwsze dni wyprzedaży tylko dla klubowiczów. Promocja od dziś do niedzieli 15.12.2013 r.



Świąteczny prezent - zrób zakupy za min. 80 zł a otrzymasz aromatyczny zestaw z olejkami eterycznymi. Oferta ważna do 15.12.2013 r.. Nie łączy się z innymi rabatami.



20 % rabatu na cały asortyment tylko do 18.12.2013 r. Oferta dla posiadaczy karty Sephory z uaktywnioną promocją sms. Kod z sms'a - 283413



30% rabatu na wszystkie zestawy świąteczne. Oferta ważna dla posiadaczy karty z uaktywnioną promocją sms.



15% na wszystkie zapachy - sklep internetowy



Rabat na ciuchy 25 zł po zarejestrowaniu się w aplikacji dostępnej na ich fanpag'u

To tyle co mi się udało zebrać. 
Sklepy oszalały na punkcie przedświątecznej gorączki.

Macie jeszcze jakieś aktualne promocje? 

środa, 11 grudnia 2013

Soczewki czy okulary? A może laserowa korekcja wzroku?

Witajcie,

Każda z Was, która musi nosić okulary z powody wady wzroku, stanęła w końcu przed takim wyborem. Niewielka część osób soczewek nie może nosić ze względu na wrażliwość oczu, suchość, częste infekcje.


Może co setna osoba nie wyobraża sobie dotykania własnej gałki ocznej. 
Ja noszę okulary już dobre 7 lat, jak nie dłużej. Wada na przestrzeni tych lat się pogłębiała więc obecnie jest na poziomie około -1,5 dioptrii. Do tego jeszcze mam astygmatyzm. 

Dosyć marudzenia ... od lat noszę okulary i niestety w niektórych sytuacjach jest to denerwujące, tu czytaj - basen, aerobic/siłka, narty, deszcz czy nawet w zimę nagła zmiana temperatur, parowanie. Postanowiłam to zmienić i wybrać się do specjalisty który pomoże dobrać mi ... soczewki.


Za okulary wraz ze szkłami nie płacę dużo. W moim mieście jest optyk w którym znajduje się dość pokaźna kolekcja oprawek Dek-Optica.

Przygodę z soczewkami rozpoczęłam jakiś czas temu, dość dawno w każdym razie. Poszłam do optyka - i tu był mój błąd - poszłam wieczorem kiedy oko było bardzo zmęczone po całodniowym ślęczeniem przed komputerem, ponadto poszłam w makijażu. Oko było suche, było wrażliwe. Soczewki które wtedy dostałam były kompletnie nie przeznaczone dla mnie, niedopasowane do moich potrzeb.

Na drugi dzień z trudem nałożyłam soczewki po czym pojechałam w góry. Krótko - pod soczewkę dostało się ziarenko piasku które drażniło mi oko więc soczewkę musiałam ściągnąć. Skończyło się tak że oko miałam mocno zaczerwienione, ponad godzinę próbowałam soczewkę wyciągnąć. No i na tym koniec.

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam to zmienić. 
Po soczewki poszłam rano, bez makijażu oczu. 
Oko wypoczęte - powinno być jak ta lala. Niestety teoria teorią a praktyka pokazała mi gdzie moje miejsce. Optyk okazał się profesjonalny i zostałam przebadana możliwie najdokładniej. Optyk to Pan, przystojny, gadatliwy, miły, przeciwnik soczewek do których od samego początku próbował mnie zniechęcić i gdyby nie fakt że nadal nie mam ich na oczach to by mu się udało. Przeciwnik laserowej korekcji wzroku bo za dużo powikłań. Najlepsze okulary i już. Najmniej szkodliwe, nie powodują infekcji, nie uszkadzają oka. Ogólnie poza tym że nie zawsze komfortowe jest ich noszenie to wszystko przemawia za nimi. Odpowiednie dopasowanie oprawek i szkieł to podstawa. 

Mój stos oprawek leży w kącie. Zmieniam je co pół roku. 

No więc wracając do mojej wizyty u Optyka to spędziłam tam w sumie kilka godzin. Rano może 1,5 h, po południu kolejna 1 h. O dziwo, nie udało mi się soczewek założyć. Oczy były czerwone, podrażnione. Odruch bezwarunkowy w postaci mrugania skutecznie uniemożliwił mi założenie soczewek. Ponadto mam małą przestrzeń wokół oka więc soczewka jest zwyczajnie dla mnie duża. A mniejsza być nie może więc jakoś wcisnąć ją tam trzeba.

Ponadto dowiedziałam się o soczewkach nocnych - ortoosoczewkach - które zakładasz na noc by w dzień uzyskać ostrość. Niestety te soczewki są dużo bardziej sztywne i trudniejsze do założenia.

Czuję że poległam na tej płaszczyźnie i znowu wróciłam do tematu laserowej korekcji wzroku. Droga inwestycja ale ponoć na lata. To akurat sprawa drugorzędna. Jeżeli będę pewna że po pierwsze mogę się poddać takiemu zabiegowi, po drugie czy to będzie trwałe, po trzecie czy nie będzie gorzej.

Drugiego i trzeciego niestety nikt mi nie zagwarantuje ale jestem dobrej myśli. Kuzyn mojego męża poddał się niedawno takiemu zabiegowi Femtolasik w Krakowie i póki co bardzo sobie chwali sam efekt zabiegu. Niestety "profesjonalizm" kliniki to już inna bajka.

Ostatnia kwestia jaką chciałam tutaj poruszyć to kwestia ćwiczeń oczu. Dowiedziałam się na badaniu że można nieco "poćwiczyć" wzrok. Oczy przyzwyczają się do danego widzenia i rozleniwiają się ponieważ nosimy okulary. Postanowiłam zaryzykować i coraz częściej zdejmować okulary. Tylko w ekstremalnych sytuacjach (sklep :P) będę je zakładać. Test nic nie kosztuje a może akurat pomóc. 

Co sądzicie o soczewkach? Lepiej soczewki czy okulary? A może jednak zaryzykować laserową korekcję wzroku?


SZUKAJ NA BLOGU